Program GB News eksploduje w sprawie napiętego sporu o migrantów, a prowadzący krzyczy: „nikt nie słucha!”

W programie GB News doszło do ostrą wymianę zdań między prowadzącym Stephenem Dixonem a gościem Andym Williamsem, którzy starli się w sprawie protestów w hotelach antyimigranckich. Ostra debata zawrzała, gdy Andy argumentował, że jeśli ludzie chcą przedstawić swoje racje i zaprotestować, powinni to zrobić przed parlamentem. Stephen jednak przerwał mu, mówiąc: „Nikt nie słucha poza parlamentem!”. Następnie odniósł się do protestu rolników, gdzie tysiące ludzi zgromadziły się przed parlamentem, a Stephen powiedział: „Co to zmieniło?”. Andy odpowiedział: „To zupełnie inna sprawa”.
Decyzja ta zapadła po tym, jak w czwartek wieczorem w Epping kontynuowano protesty antyimigranckie. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych argumentowało, że prawa migrantów są ważniejsze niż prawa lokalnych mieszkańców w ich staraniach o utrzymanie hotelu dla azylantów.
Hotel Bell w Epping w hrabstwie Essex stał się latem obiektem protestów po tym, jak dwóm jego gościom postawiono zarzuty przestępstw na tle seksualnym.
Wczoraj wieczorem wybuchły kolejne protesty, a tłumy krzyczały „idźcie do domu” i „odeślijcie ich z powrotem”, jak donosi „The Telegraph”. Jeden z nich powiedział gazecie: „To wszystko się zaczyna. Jesteśmy tak wściekli. Nie przestaniemy”.
Decyzja ta została podjęta po tym, jak w zeszłym tygodniu Rada Okręgu Epping Forest wygrała w Sądzie Najwyższym sprawę o zablokowanie możliwości zakwaterowania osób ubiegających się o azyl w hotelu The Bell.
Tymczasowy nakaz sądowy nakazywał opróżnienie hotelu z mieszkańców do 12 września. Jednak właściciele hoteli Somani oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych starają się obecnie o pozwolenie na zaskarżenie tego orzeczenia.
Podobno Ministerstwo Spraw Wewnętrznych planuje również odwołać się od decyzji sędziego, która nie zezwoliła mu na interwencję w tej sprawie.
express.co.uk